IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Toby Rogers [Creepypasta]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Toby Rogers [Creepypasta]   Czw Kwi 10, 2014 8:32 pm

{ g o d n o ś ć }
- T o b y ! - zawołała swojego syna pani R o g e r s. Chłopak niechętnie podszedł do swojej rodzicielki, nawet na nią nie patrząc. Nieliczne dzieciaki i jego rówieśnicy, zaczęli coś szeptać. Jednak w jej głowie, odbiło się tylko T i c c i - T o b y
{ w i e k }
Pani Rogers wyrwała się z jakże realistycznego snu. Bliska płaczu, spojrzała na zdjęcie rodzinne na szafce nocnej, po jej prawej stronie. Jej mały Toby miałby już d z i e w i ę t n a ś c i e lat.
{ p ł e ć }
Nie mogła uwierzyć jak ten czas szybko mijał. Minęło tyle czasu od jego śmierci. Jej mały chłopiec, byłby już prawie dorosłym m ę ż c z y z n ą.
{o r i e n t a c j a    s e k s u a l n a }
Kobieta zaczęła się znów zastanawiać, czy nie zrobiła czegoś nie tak. Może to ciągłe swatanie z dziewczynami? Może on wolał chłopców? Nic bardziej mylnego. Nikt o tym nie wiedział, jednak Toby od zawsze był a s e k s u a l n y.
{ h i s t o r i a } Ah, rozumiem, ze chcecie więcej szczegółów, co takiego się stało? No dobrze, może coś wam opowiem. Zaczęło się to wszystko, gdy Toby był jeszcze małym chłopcem. Od najmłodszych lat cierpiał on na chorobę zwaną wrodzoną obojętnością na ból, lub jak kto woli, anhydrozą. Przez wiele lat, musiał zmagać się z tym, że nie czuł on praktycznie nic. Ciepła żelazka, zimna metalowego ostrza. Z jednej strony, było to dobre, w końcu przyznajmy, kto (kto nie jest masochistą) lubi odczuwać ból? Raczej nikt. Z drugiej strony, chłopak za każdym razem, gdy się zranił, nawet nieumyślnie, mógł zginąć. Po jakimś czasie, do tego wszystkiego doszły odruchy bezwarunkowe, czyli zwykłe tiki, którymi było drganie powiek czy marszczenie nosa. Gdy dzieciaki to zauważyły, dały mu przezwisko Ticci - Toby. Chłopak od razu je znienawidził, jednak nie tak łatwo się od niego odizolować, gdy słyszy się je na każdym kroku.
Kilka lat później, gdy chłopak miał siedemnaście lat, wraz z jego ukochaną siostrą uległ wypadkowi. Jaki to los jest niesprawiedliwy, że osoba tak uczciwa i empatyczna jak ona, mogła zginąć, a Toby, kompletny odludek, który w życiu niczego by nie osiągną, przeżył. Jeszcze tej samej nocy pokłócił się z rodzicami i rozpętał istne piekło. Właściwie, z początku nie wiedział do końca czy to on, czy jakieś siły ponadludzkie. Przez cały wieczór widział dziwne postacie, cienie sylwetki, które z jednej strony były znajome, a z drugiej strony nie przypominały nic. Później jeszcze ten koszmar. Zmasakrowane ciało siostry, dzieci wyłaniające się znikąd i ON. Niesamowicie wysoki, chudy, jak i nieproporcjonalny człowiek bez twarzy. Zawładnął jego umysłem i ciałem na kilka sekund, po czym Toby po prostu się obudził. Wyszedł z łóżka i nie wiedzieć czemu, poszedł w stronę kuchni, gdzie zastał swojego ojca. Jako, że chłopak jeszcze nie ochłonął po kłótni, po prostu wziął nóż i rzucił się na dużo większego mężczyznę. Gdy w końcu udało mu się go dźgnąć, powtarzał tą czynność, dopóki nie usłyszał za sobą krzyku swojej matki. Wtedy uciekł.
A co się stało dalej? Nie znacie tej historii? Zabierając dwa topory, benzynę i zapałki, pobiegł do lasu, rozlewając łatwopalną ciecz za sobą. Gdy podpalił zapałkę, nie zauważył nawet kiedy płomienie otoczyły również jego, przez co zamknęły mu się ostatnie drogi ucieczki. Wtedy po raz drugi zobaczył JEGO. Później nastała ciemność.
Tak, po prostu zmarł. Nie wie jeszcze do końca jak Wysoki Koleś (jak to nazwał słynnego Slendermana) zrobił to, że nie żyje, a za razem żyje, jednak wie, że jest mu winien wielką przysługę. Pewnie dlatego teraz stał się jednym z jego pomocników.
{ c h a r a k t e r } Trzeba przyznać, że jak na wielkiego psychola pod rządami Slendermana, to Toby jest osobą bardzo towarzyską i wesołą. Jak to kiedyś ujął, dopiero teraz może zacząć naprawdę żyć i czerpać radość z życia po życiu. Ogólnie, dla wielu pewnie wyda się jak szczeniak. Nadpobudliwy, rozgadany, szczery do bólu, chamski, dziecięcy, irytujący a za razem jakże ironiczny. Niby non stop zaczepia nie tylko innych 'poddanych' Wysokiego Kolesia, ale też wszelkich nieznanych mu osób, non stop zawraca im tyłek, namolnie chodząc za nimi krok w krok, jednak łatwo można się dowiedzieć, że inteligencją jak i wiedzą grzeszy. Do tego jest dobrym w swoim fachu, więc niech cię jego wesołe nastawienie nie zmyli. Prędzej czy później wyciągnie stary, tępy toporek, tylko po to, by rozłupać nim twoją czaszkę.
Wiedz, ze jak się do ciebie przyczepi, to tak szybko nie odstąpi. Prawdopodobnie będzie cię nazywał swoim najlepszym kumplem, póki jego szef nie będzie kazał mu ci poderżnąć gardła, lub też gdy sam nie uzna, że jesteś skończonym, nic nie wartym idiotą.
Jak można się domyślić, chłopak nie jest może otoczony przyjaciółmi, gdyż większość płci męskiej uznaje go za zbyt irytującego, jednak jest rozchwytywany przez dziewczyny. Zwłaszcza wiecie, takie romantyczki, co lubią zwierzaki. Bo przyznajmy, przy nim pieska nie potrzeba.
{ w y g l ą d } Jeszcze kilka miesięcy temu, powiedziałbyś, że z niego nic nie będzie. Że prędzej zginie, niż zabije. A teraz? No cóż.
Z ogółu, wydaje się chudy, a to wszystko z racji o X numerów za dużej bluzy, która po prostu na nim wisi. Jednak przyznajmy, zgrabną osóbką to on jest. Owszem, mężczyźni również mogą być zgrabni. Otóż Toby jest dobrze zbudowany, nie ma na co narzekać.
Jest dość wysoki, muszę dodać. W końcu nie na darmo mierzy coś ponad stu osiemdziesięciu centymetrów.
Ciemne oczy non stop połyskują zza pomarańczowych szkieł gogli, a usta zazwyczaj wygięte są w nienaturalnie szerokim uśmiechu, co jednak zasłania nam charakterystyczna maska. Chociaż? Czy do końca ta maska jest maską? No, tego akurat nie wiem nawet ja.
Brązowe, dość długie, niechlujne włosy porozrzucane we wszystkie strony, chcąc nie chcąc, dodają mu uroku, a przez bladą, a właściwie szarą skórę, wydaje się, że chłopak nigdy nie zaznał ciepła promieni słonecznych.
{ u m i e j ę t n o ś c i } #Jak już wspomniałam, Toby jest mistrzem w t y m    c o    r o b i, tj. zabijanie na zlecenie jego BFF (tak, chodzi o Slendermana).
#Kolejną rzecz, jaką możemy podać, jest o r i e n t a c j a    w    t e r e n i e. Nie gubi się prawie nigdzie. No, chyba że w centrum handlowym.
#Oprócz tego, jest niesamowicie zwinny. Potrafi się poruszać po lesie praktycznie bezszelestnie, a przy tym niezmiernie szybko.
{ r a n g a } No cóż, przyglądając się tu i ówdzie, nie znalazłam nigdzie odpowiedniej rangi dla mojego klienta. Dlatego też wdrążamy naszą propozycję, jaką jest...
- SUPERSEKSOWNYFACETALENIEDLACIEBIE!
Nie, nie o tą rangę chodzi. Chcieliśmy podać propozycję rangi P R O X Y, tj. pomocników...
- MOJEGO SUPER PRZYJACIELA
...Slendermana. Chodzi o to, że Slenda od dłuższego czasu obserwuje niektóre osoby, jak na przykład obecnego tu Tobyego, po czym z jednej strony ich zabija, a z drugiej strony, daje nowe, lepsze życie, w zamian, za bycie jego 'pomocnikiem'.
{ d o d a t k o w e }
   ~ MASKY
   ~ HOODIE
   ~ GDZIE DO CHOLERY JESTEŚCIE?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Toby Rogers [Creepypasta]   Czw Kwi 10, 2014 8:49 pm


_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
 
Toby Rogers [Creepypasta]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Audrey Rogers - Mikaelson

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Ogólne :: Karty Postaci-
Skocz do: