IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polana Kirkori

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Polana Kirkori   Sro Lut 19, 2014 8:12 am

Czarna, zwęglona ziemia, pozbawiona akurat w tym miejscu drzew. Nie za duża polanka na skraju lasu. Nie trudno się tam dostać, tutejsi wydeptali już do niej drogę. Może akurat tego wieczora, gdy przyjdziesz na tą polanę, będziesz mieć tyle szczęścia że spotkasz duszki. Małe skrzydlate płomyczki o różnych kolorach, legenda o tych cudownych żyjątkach mówi że niektóre przynoszą szczęście i powodzenie w życiu zaś te o ciemnych płomyczkach przynoszą tyle nieszczęść że bywało do samobójstw. Każdego wieczora z tego miejsca najlepiej widać księżyc. Gdybyś czasem usłyszał dziwne głosiki, lub coś biegającego w krzakach to nie twoja wyobraźnia, to rzeczywistość. Kirkorie to leśni ludzie, niektórzy zajmują się pilnowaniem porządku w lesie a inni robią inne rzeczy. Na pewno zastanawiasz się jak taki Kirkor wygląda, otóż nie są za duzi wyglądają jak dzieci. Mają na sobie zielone tuniki i równie zielone czapki wersja krasnal 2000, na stopach mają skórzane "kalosze", można by powiedzieć że zamiast normalnych jeansów noszą leginsy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Kwi 07, 2014 7:03 pm

Jack szwendał się po lesie. Biegał po krzakach, skakał nad kałużami i od czasu do czasu podnosił wzrok by spojrzeć na niebo które i tak było przysłonięte przez sztywne gałęzie drzew. W końcu dotarł na polanę. Westchnął. Mimo tego że wydał z siebie bardziej odgłos niż głos, było słyszeć zachwyt i coś na wzór duchowego uśmiechu. Kopnął jakiś patyk. W sumie, nogi domagają się odpoczynku ale w okół jest tylko mokry mech, duszki i Kirkorie które na pewno przyglądają mu się z zaciekawieniem. Maska zsuwała mu się z twarzy, Jack nerwowo złapał ją i ponownie zaciągnął na głowę. Co się z tym sznurkiem stało? Teraz maska kompletnie spadła z jego głowy. Za pewnie jeden z tych kolorowych, latających muszek przegryzło sznurek na którym maska była zamocowana. Chłopak spojrzał na kolorowe płomyczki z wstrętem. Polizał zęby. Palce zwinnie zawiązały supełek na rozciętym sznurku. Wymamrotał coś pod nosem, dokładnie to nawet on sam nie wie co to było jednak po co go ciągnąć za cztery języki? To taga sugestia na przyszłość. Ale chwileczka, skoro on emanuje i to jeszcze czarnym kolorem, to jakim prawem duszek zdołał przedostać po po pierwsze, przez mgłę a po drugie przez jego włosy i nie pomylić jeszcze sznurka z jego czupryną? Czyżby ten sznurek spotkał duszka z noktowizorem czy to był tylko przypadek? A co jeśli ktoś zlecił temu duszkowi napad na biedną, Jacusiową maskę by ją zagarnąć? Ale po co komu taka maska? Brudna, bez nosa i ust i to jeszcze na jakąś sznurówkę!

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Kwi 07, 2014 7:29 pm

Z domu wyprowadziło ją dziwne przeczucie, że dzisiejszej nocy może wydarzyć się coś ciekawszego niż ściganie po lesie zwykłych zwierząt. Szczerze mówiąc, nie bawiło ją to, a dorwanie ich nie owocowało smaczną przekąską. Robiła to tylko po to, by nie wyjść z wprawy. Chętniej napędziłaby stracha jakiemuś człowiekowi, ale rzadko ktoś się tu zapuszczał. Tej nocy także nie znalazła tu żadnej żywej, normalnej, ludzkiej duszy. Ale nie była zawiedziona, że wyszła ze swojego pokoju. Udało jej się znaleźć doprawdy interesujące stworzenie. To znaczy. Na razie nie robił jeszcze nic bardzo ciekawego, ale wyglądał dość ciekawie i to wystarczyło, by skłonić znudzoną Natalię do obserwacji.
Siedziała sobie wygodnie na gałęzi w koronie jednego z drzew otaczających polanę. Nie spieszyło się jej z ujawnianiem swojej obecności, ale też nie miała nic przeciwko spotkaniu. Przybysz nie wydawał się mieć ochoty na bezmyślny atak na jej osobę, ale nigdy nie wiadomo.
Bezszelestnie zbliżyła się do... chłopaka? Tak... to stworzenie na pewno było płci męskiej... Do tego przypominało człowieka, ale nim nie było. Doprawdy ciekawe...
Przykucnęła na innej gałęzi, tym razem, była znacznie bliżej. Nie chciała go przestraszyć, więc zachowała pewien dystans, ale nie mogła się doczekać, aż ją zauważy. Powoli zaczęła rozwiewać swoją aurę, by ułatwić mu dostrzeżenie jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Kwi 07, 2014 7:55 pm

Jack czół się obserwowany, jednak przez co? Nabrał w płuca powietrze. Spojrzał w niebo. Było ciemne, granatowe niebo na którym gwiazdy były rozsypane jak na gwiazdy przystało. Gdzieś tam świecił księżyc. Obrócił się o 180 stopni. Zobaczył fioletowy dym, bynajmniej już wie z czym albo z kim ma do czynienia. - To niezwykle odważne chować się po drzewach, wiesz droga Zmoro? - krzyknął. Głos zdawał się być lekko zduszony, długie wypowiedzenie i to jeszcze tak mocno wykrzyczane by obserwator bądź obserwatorka mógł je usłyszeć. Włożył rękę do kieszeni spodni. Teraz tylko czekał na reakcje. Zwykle Zmory które znał od razu po tym tekście rzuciły by mu się w pierś za taką zniewagę. Uśmiechnął się szelmowsko. Z resztą, mógłby rzucać różne miny które by go słono kosztowały jednak co ta osoba zobaczy? Jedynie ruszający się niebieski punkt na wysokości tej, na której powinna być twarz.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Kwi 07, 2014 8:09 pm

Zmrużyła oczy. - Myślisz, że nie chciałam być zauważona? Otóż mylisz się. Testowałam twoją spostrzegawczość drogi kolego - posłała mu szeroki uśmiech prezentujący wszystkie jej zęby i zeskoczyła z drzewa, lądując nieopodal rozmówcy. - Nazywam się Natalia Violetta Dark. Byłabym wdzięczna, gdybyś nazywał mnie wampirem, jeśli już musisz, bo określenie "zmora" jakoś mi nie pasuje. Kojarzy mi się raczej ze zjawami, błąkającymi się po opustoszałych zamczyskach i niemogącymi tak na prawdę nic zrobić, a ja mogę... i to dużo - na chwilę spoważniała, ale natychmiast wrócił jej humor i dodała - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Mogę wiedzieć, kim jesteś i co cię tu przywiało? Ach. I jeszcze jedno. Nie musisz tak krzyczeć. Mam wyostrzone zmysły...
Skoro już ją dostrzegł, to nie musiała dłużej siedzieć na tym drzewie. Była zafascynowana przybyszem. Nigdy go jeszcze nie widziała, a miała niebywałą słabość do zdobywania wiedzy. To spotkanie mogło wiele wnieść do jej badać nad tym światem... Ale chciała się też trochę rozerwać (niekoniecznie dosłownie).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Czw Kwi 10, 2014 5:43 pm

- Nie przeszkadzasz, przywiało mnie licho, krzyczenie zwykle się przydaje i według mnie nie potrzebne Ci będzie moje imię Natalio. - Uśmiech na jego twarzy zmienił się na łobuzerski wręcz, wykrzywiony łobuzerski uśmiech. Oczodoły zdawały się być roześmiane. Nigdy jeszcze nie rozmawiał ze Zmorą, ale miał już kilka okazji, jednak a to mu się nie śpieszyło albo jego kompan bał się spotkania ze Zmorą, ale tu oni są od straszenia a nie bania się. Jednak, czyżby ta Zmora zwana Natalią uważała się za stałego "bywalca" w Svit? Jack mieszka tu od dzieciaka, a ona? Jeszcze nigdy nie widział jej, pierwszy raz usłyszał takie imię a nawet takie nazwisko... Dark, czy powinien się bać? Zwykle cieszył się szacunkiem, i nikt jeszcze u niego nie miał problemów ani nikt z nim, ale czyżby panna Dark, chciała to zmienić?

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Czw Kwi 10, 2014 6:32 pm

Uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Cieszyło ją, że rozmówca nie ma nic przeciwko jej obecności i nie wydaje się wobec nie wrogi. Była jedynie rozczarowana, że nie chciał się przedstawić, ale na razie mogła to jakoś znieść. Zawsze mogła nadać mu jakąś nazwę, prawda? Zamaskowany? Płaczący kwasem? Niee... raczej słabe... Cóż, obejdzie się bez imienia.
- Cóż. Możesz mi coś opowiedzieć o mieście? Nie wychodziłam zbyt często z zamku, od kiedy się tu przeniósł... Wiesz, miewa swoje humory. Chyba znudziła mu się Anglia i postanowił się tu przenieść. Dlaczego wszyscy starzy krwiopijcy muszą mieszkać w dziwnych zamczyskach?
Zniknęła na chwilę w odmętach swojego umysłu. Czasami łatwo się dekoncentrowała. Zwykle działo się to, gdy nie miała planu. Oj, brak planu, to nic dobrego...
Przysiadła sobie na jednym z przewróconych drzew i zaczęła przyglądać się chłopakowi, przekrzywiając głowę. - Właściwie, dlaczego nosisz maskę? I dlaczego niebieską?
Była dziś na prawdę nadpobudliwa. Wygląda na to, że nie mogła sobie pozwolić na szaleństwa z krwią i domieszkami. Wino, krew i kofeina to raczej nienajlepsze połączenie, ale ten przepis też musiała wypróbować. Dla osoby w jej wieku, życie było już tak nudne, że trzeba było znaleźć sobie jakieś hobby. Ona wybrała wiedzę, więc takie eksperymenty też nie były jej obce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Czw Kwi 10, 2014 7:06 pm

- Czuję się jak na policji. Svit, no co by tu powiedzieć o naszym mieście... Według mnie to jeden wielki syf... Jednak niektórym się podoba. Sam nie ubiorę w słowa, nie opiszę Ci miasta, musiała byś się rozejrzeć. Zmory nie tylko zamieszkuję Czarny Las... - Jack podszedł do obalonego drzewa. Postanowił też usiąść, a kto mu zabroni! W końcu mógł się przyjrzeć Natali, nie była tutejsza, z resztą sama podsunęła swój kraj. To chyba na pewno policja... - Kiedyś pasowała mi do oczu. Teraz noszę ją by nie straszyć dzieci, bo kto by chciał oglądać tak szpetną mordę jak moja? - parsknął. Głos był pełen entuzjazmu. O dziwo dobrze mu się rozmawiało z Natalią, nie była aż tak typową kobietą. - Dlaczego zadajesz mi aż tyle pytań? - głos Jack'a wypełnił sztuczny smutek.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pią Kwi 11, 2014 6:17 am

- Jestem z natury bardzo ciekawska. Jubię poznawać świat. Wolę też wiedzieć, na czym stoję. Trafiłam tu trochę bez mojej zgody. Szkoda, że jeszcze nie rozpracowałam działania tego gmachu. Nie denerwowałoby mnie to wtedy aż tak - zmarszczyła brwi, ale nie przejmowała się swoim kłopotem zbyt długo. Odwróciła się do góry nogami. Teraz leżała sobie na pniu i wzieszała z niego głowę, nadal obserwując rozmówcę. - "Pasowała" do oczu? - Zaciekawiła się. - To już nie pasuje? - patrzyła w otwory maski, jakby próbowała tam coś dojrzeć. Widziała jednak tylko ciemną maź wypływającą z nich. Postanowiła na chwilę zwolnić z wypytywaniem go. Miała już trochę informacji do analizy, więc miała się czym zająć. Czuła się całkiem dobrze w towarzystwie swojego obiektu zainteresowania. Cieszyło ją też, że nie wyglądał na zbyt rozdrażnionego jej dziwactwem. Uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pią Kwi 11, 2014 9:33 pm

Jack był już zmęczony pytaniami. Teraz nie był pewien czy ma ściągnąć maskę czy dać bardziej ''zmysłową'' wskazówkę. Chłopak zrobił to samo co jego rozmówczyni, jęknął cicho gdyż kręgosłup wbijał mu się w drzewo. Powoli chwycił rękę Natali. Jej skóra była taka delikatna, ale nie można było tego powiedzieć o dłoniach Jack'a. Po chwili chwycił drugą. Przybliżył je do twarzy. Za chwilę były w oczodołach Jack'a. Puścił ręce. W sumie Natalia mogła by trzymać ręce tak cały czas gdyż wszystko mu jedno czy je wyciągnie czy ni bo to i tak go nie boli, a co ma go boleć? Pustka? Maź ciągle płynęła. Teraz Natalia prócz wyrażeń może zachować jego ''czarne łzy'' na swych dłoniach. Jack mógłby teraz powiedzieć ,,Dlatego'' ale wolał zostawić tą wypowiedź dla dziewczyny. Odkaszlnął. Teraz to trochę niezręczna sytuacja, dłonie Natalii w jego ''oczach'', cisza, ciemno... Niektórym może się wydawać to romantyczne jednak to tylko teoria. Za pewne Kirkorie przyglądają im się pełne zachwytu ''jak te wspaniałe istoty razem bajecznie wyglądają'' jednak Jack nawet jej dobrze nie zna.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Sob Kwi 12, 2014 4:19 pm

Chłopak nie wydawał się zachwycony potokiem pytań ze strony wampirzycy. Nie miał też jej łatwości, do dopasowywania się do otoczenia, co zauważyła, gdy przyjął podobną do niej pozycję i cicho jękną. A może to tylko drzewo miało tam inny kształt? Niespodziewanie Natalia poczuła jego dotyk na swojej dłoni, później na drugiej. Powinna była je odruchowo cofnąć, może nawet na ułamek sekundy szarpnęła ręką, gdy coś poczuła, ale szybko się opanowała. Było to chyba nawet niezauważalne. Grzecznie pozwoliła pokierować swoimi kończynami, które po krótkim czasie wylądowały w miejscu, gdzie powinny być oczy rozmówcy. To było dość ciekawe uczucie. Trzymać ręce w oczodołach żywej istoty. Chciała już kiedyś coś takiego zrobić. (Gdy w XIX wieku spotkała mężczyznę ze szklanym okiem, strasznie chciała by je wyjął i by mogła się przyjrzeć takiej dziurze. Niestety - etykieta chyba na coś takiego nie zezwala... A szkoda. Jego reakcja byłaby co najmniej ciekawa.) Nie było to, to samo co, w wypadku samej czaszki. (Nią też się rzecz jasna bawiła.) Tam były jedynie kości. Bez mięśni, skóry i ludzkiej temperatury. Nie przypominało to też gmerania w zrobionej w człowieku dziurze. (Tej historii raczej lepiej nie wspominać) Możliwe, że robiła kiedyś coś takiego z truposzem, ale to też coś innego.  
Wyjęła powoli palce z oczodołów i zaczęła się nim przyglądać badawczo. Były oblepione czarną mazią. Ciekawiło ją, skąd dokładnie się ona wydobywa, ale wolała nie naginać cierpliwości chłopaka, gmerając mu w twarzy.
- A więc nie masz oczu... ale widzisz... Z twojego stwierdzenia wynika, że kiedyś je miałeś... -mówiła jakby do siebie - Zapytałabym, co się stało, ale na razie przestanę cię lepiej męczyć. Nie chcę przecież cię wkurzyć. Zbyt ciekawie się z tobą rozmawia -wróciła ze swojego zamyślenia i ponownie się uśmiechnęła. - Mogę ci się jakoś odwdzięczyć, za miłą rozmowę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Sob Kwi 12, 2014 5:39 pm

Uśmiechął się - Ależ ja mogę z Tobą rozmawiać, czas mnie nie goni. A jedynie za tą rozmowę możesz załatwić mi jakiegoś truposza, co? - Powiedział żartobliwym głosem
Jestem ciekawy, czuje się teraz z siebie dumny!. Westchnął - A co? Wybierasz się gdzieś? - zapytał, starał się by jego głos nie zabrzmiał wścibsko a zarazem groźbą. Taa, Jacek i groźba, jakoś kiepsko ich razem widzę. Spóścił ręce w stronę ziemi. Krew już mu się przelewała do mózgu, ale to nie miało znaczenia, było mu na tyle wygodnie że nie chciał zmieniać pozycji.
- A długo tu jesteś, Natalio? - teraz on będzie zadawał pytania. Spojrzał na ziemię, po chwili uniósł wzrok w niebo, nie, jednak musi wstać. Złapał kłodę i podciągnął się. Usiadł na niej tak jakby dosiadł konia jednak tak by widzieć dziewczynę.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Nie Kwi 20, 2014 8:58 am

Dziewczyna się uśmiechnęła.
- Nigdzie się jeszcze nie wybieram - spojrzała na wschód. Daleko było jeszcze do świtu. Nie żeby musiała obawiać się słońca, ale jakoś za nim nie przepadała. Nie lubiła tego uczucia, gdy promienie światła padały na jej skórę. Nie rozumiała, co ludziom może się w tym podobać. Przecież to tylko promieniowanie ultrafioletowe palące ich. Może i dzięki niemu funkcjonuje świat, ale przebywanie na nim wywołuje udary słoneczne, przegrzania, odwodnienia, pocenie się, raka skóry... Okropieństwo. I jeszcze to paskudne zabarwienie skóry po długim przebywaniu na słońcu. Ludzie leżą na plaży by zniszczyć sobie tym skórę...ba... nawet specjalnie zamykają się w skrzyniach pełnych lamp, by się tak przypiec. Twierdzą, że to modne i piękne, ale przecież twierdzą też, że młodość i brak zmarszczek jest piękny. To się ze sobą kłóci. Chcą w końcu być brązowi i pomarszczeni czy młodo wyglądający i bladzi jak arystokracja? Hmm... Tego chyba nie da się tak łatwo wyjaśnić. Ludzie nie myślą racjonalnie.
- Jakiś niepotrzebny denat się na pewno u mnie znajdzie. Uwielbiam badania, więc pewnie mam kogoś w zamrażalniku, więc jeśli nie przeszkadza ci odgrzewane jedzenie - zaśmiała się.
- Od kiedy tu jestem? Pomyślmy. Pamiętasz ostatnią burzę. Była straszna ulewa. Tamtej nocy się tu pojawiłam. Jakoś nie liczyłam dni. Musiałabym sprawdzić moje notatki... - opuściła ręce na ziemię i wykonała gwałtowny przewrót do tyłu tak, że wylądowała leżąc na brzuchu. W całej operacji pomagała sobie nogami, by nie wyglądało to jak ociężałe przewalenie się i głośny upadek, a zwinne i dziwaczne przemieszczenie się z punktu A do punktu B.
- Zechcesz mi się teraz przedstawić lub powiedzieć jak mam cię nazywać, czy sama mam coś wymyślić? - wyszczerzyła do niego zęby, machając w powietrzu nogami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Kwi 21, 2014 5:07 pm

Jack zaśmiał się łobuzersko. Po jego zachowaniu można było dostrzec że bawi go to, takie droczenie się z Natalią. Podwinął rękaw bluzy i podciągnął się tak by móc usiąść na kłodzie - To strzelaj z moim imieniem, albo wymyśl mi jakieś przezwisko... zamieniam się w słuch - wyszczerzył zęby. W sumie, zjadł by coś. Nie nic wielkiego ale coś by tam porzuł. Spojrzał wyzywająco na dziewczynę. Nabrał głośno powietrza. Wszystko go boli, głupi pień! Wyciągnął rękę by się trochę rozprostować. Ziewnął, nie był jakoś specjalnie zmęczony czy coś ale jakby mu się trochę zimno zrobiło, w końcu jest noc aczkolwiek na dworze jest około pięciu stopni, teraz to normalnie ludzie striptizy na swoich podwórkach robią, czy inne takie wygibasy ciałem. Ale nie, Jack'owi musi być zimno, bo gdyby mu zimno nie było to Bóg wie co by się z Ziemią stało, nie? Zaśmiał się jeszcze parę razy. Założył ręce za głowę, - Ostatnia burza... - powiedział sam do siebie - To dopiero była burza... Szkoda że Ben'a nie było... - westchnął, jego głos zdawał się być pełen radości z mieszanką rozżalenia. Pokręcił głową i znów zaczął się śmiać, tym razem trochę nerwowo, tak jakby się bał że zaraz ktoś wyskoczy zza krzaków i... w sumie, jaka Creepypasta czy Zmora zaatakowała Jack'a? No i po co, a zresztą, już ugniataliśmy ten temat że kto miałby go zabić i takie inne...

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Tevayra
Bestia
Bestia
avatar

Female Liczba postów : 25
Join date : 06/02/2014
Age : 21
Skąd : Szwecja

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Sro Kwi 23, 2014 9:32 pm

Dwumetrowa czworonożna kreatura zjawiła się w owym miejscu dostrzegając w oddali dwójkę patyczkowatych postaci. Ogromne łapy vernida wlokły się leniwie po ziemi wraz z długim ogonem zostawiając zarazem za sobą głębokie wgniecenia w trawie - trawa jednak rozprostowywała się prędko i wtem wszystko wyglądało jak wcześniej. Wszedłszy na niewysokie wzgórze, czarno-białe, wilkopodobne "coś" przycupnęło wygodnie na zielonej trawie, rozkoszując się uczuciem wiatru targającego futro i włosy. Zamachała delikatnie ogonem i poruszyła oczyma zamykając ślepia i unosząc nieco ku górze kufę, niuchając wiatr, raz po raz śmigający prędko w jednym, obranym, kierunku. Po dłuższej chwili rozkoszy, otworzyła ślepia i spoglądnęła na dwie postacie stojące nieopodal i rozmawiające. Przyjrzała się lepiej, by ocenić chociażby wygląd owych nieznajomych osóbek. Jedna z nich - najwidoczniej chłopak - w niebieskawej masce bez oczu, a druga - dziewczyna - o brązowych bądź czarnych włosach (nie widziała dokładnie z takiej odległości). Kreatura zostawała w jednym miejscu, jedynie bacznie obserwując tę uroczą {?} parkę.

_________________
Zastrzegam sobie postać Tevayra mojego autorstwa.

#ff002f - moderuję.


Ostatnio zmieniony przez Tevayra dnia Pią Maj 02, 2014 2:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.entimeria.aaf.pl
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Sro Kwi 23, 2014 9:48 pm

Przypuszczenia Jack'a na temat obserwowania sprawdziły się. Spojrzał leniwie na wzgórze, jednak gdy tylko to zrobił z przerażenia spadł z pnia na którym siedział. Nigdy nie widział czegoś takiego. Wytęrzył wzrok, było to coś co było zwierzęciem, patrzył pod księżyc więc jeszcze trudniej było dostrzec stworzenie. Wstał powoli. Strzepał ziemię z bluzy - Co to jest...? - mruknął. Jeszcze nigdy nie widział czegoś tak fascynującego, czegoś tak wielkiego. Jakby zachipnotyzowany bądź oczarowany wspaniałością stworzenia zaczął powoli kroczyć ku niemu. Dokładnie nie wiedział dlaczego tam idzie skoro nie wiedział czy stworzenie nie będzie chciało go zabić? W sumie Jack o tym nie myślał tylko szedł, a właściwie już biegł ku stworzeniu. Gdy był już u podnóża pagórka mógł zobaczyć stworzenie w całej okazałości, zabrało mu dech w piersiach. Nigdy nie widział czegoś tak wspaniałego a zarazem nadzwyczajnego, wspaniałe psowate zwierzę wpatrywało się w jego drobną przy owym stworzeniu, osobę. Chciał wyciągnąć rękę jednak zdał sobie sprawę że to nie ziemskie zwierzę a tutejsze i obrazu by rzuciło jakimś ''debilem'' czy innym idiotom. W sumie dopiero teraz zapytał się co go napadło by zostawić Natalię samą tak daleko?

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______


Ostatnio zmieniony przez Eyeless Jack dnia Pią Kwi 25, 2014 10:19 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Tevayra
Bestia
Bestia
avatar

Female Liczba postów : 25
Join date : 06/02/2014
Age : 21
Skąd : Szwecja

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Czw Kwi 24, 2014 10:28 am

Spoglądała z góry na nieznajomego obserwując bardzo uważnie jego poczynania. Stał w miejscu, gapił się... właśnie - czym się gapił? Nie miał oczu, jedynie czarne dziury w niebieskiej masce i nic więcej. Kreatura oblizała kły swoim długim, zielono-niebieskim, gadzim jęzorem, po czym potrząsnęła gwałtownie ogromnym łbem i, siedząc, tylną nogą podrapała się w okolicach początku długiego ucha. Nadal w pozycji siedzącej, wyprostowała się i znów poczęła bacznie obserwować chłopaka.
- Czego tu chcesz? - chrypliwie warknęła w jego stronę, widocznie ukazując mu swoją obojętność. Przewróciła oczyma i leniwie zsuwając się na łapach przeszła do pozycji leżącej. Było ciepło to też jęzor na wierzch wywaliła, aby w miarę możliwości schłodzić się jak najbardziej. Kłapnęła z nudów szczękami oczekując odpowiedzi od obcej, patyczkowatej istotki, która - jakimś cudem - miała na tyle odwagi, by podejść do istoty, której nigdy w życiu nie widziała.

_________________
Zastrzegam sobie postać Tevayra mojego autorstwa.

#ff002f - moderuję.


Ostatnio zmieniony przez Tevayra dnia Pią Maj 02, 2014 2:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.entimeria.aaf.pl
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Sob Kwi 26, 2014 7:33 pm

Jack zaśmiał się bezgłośnie. Chęć wyciągnięcia ręki ku stworzeniu zmalała do zera. - Mogę Ciebie o to samo zapytać droga...? - przerwał w połowie zdania. Wow, Jack będzie znał imię wielkiego zwierzaka, czy to nie ekscytujące? Mruknął coś pod nosem, coś wesołego bo westchnął łapiąc powietrze od śmiechu. Podszedł jeszcze bliżej ku zwierzęciu. W pierwszej chwili chciał usiąść obok stworzenia jednak uznał że życie jest mu jeszcze miłe. Podrapał się po głowie. Ciekawe skąd się wzięło to, to "coś". Uśmiech wykrzywiał mu twarz, czuł a może nie, zachowywał się jak dzieciak który po raz pierwszy w swym walonym i długim życiu zobaczył pieska, tak, dokładnie tak się czuł. Szkoda że nie ma rąk od czekolady czy jakiejś innej gumy, wtedy te czarne futerko już nie było takie czyściutkie, oj nie, nie... Usiadł na przeciw stworzenia, wydawało mu się takie wspaniałe, takie, hm... bajeczne. Nie takie jak Smile czy Grinny, było zupełnie inne - Jesteś Bestią? - zapytał szybko.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Natalia Dark
Wampir
Wampir
avatar

Female Liczba postów : 101
Join date : 04/04/2014
Age : 19
Skąd : Wielka Brytania

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Czw Maj 01, 2014 11:03 am

Natalia nie podążyła w ślad za swym towarzyszem, gdy ten zerwał się na równe nogi i pognał w stronę dziwnej bestii, która się do nich zbliżyła. Było to z jego strony dość nieuprzejme i ją poirytowało. Nie zaczekał nawet na jej odpowiedź... Szkoda. Mogła go jeszcze niejednokrotnie zadziwić w trakcie tej rozmowy. Gdyby zaczekał, mogłaby mu może nawet odpowiedzieć, na zadane, nieco retorycznie, pytanie.
Przybyłe zwierzę wyglądało dość interesująco, ale wampirzyca nie zareagowała, tak jak Jack. Wstała powoli i niespiesznie zaczęła się zbliżać do rozmawiających. O dziwo, przybyłe stworzenie mówiło. Niestety niezbyt uprzejmie, co nie zachęcało jej to szybkiego powitania. Podeszła do najbliższego im drzewa i zwinnie się na nie wspięła. Usiadła sobie wygodnie na gałęzi i zaczęła się im przyglądać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tevayra
Bestia
Bestia
avatar

Female Liczba postów : 25
Join date : 06/02/2014
Age : 21
Skąd : Szwecja

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pią Maj 02, 2014 2:21 pm

Uśmiechnęła się chytrze, pokazując ogromne, delikatnie żółtawe, zębiska ku niemu.
- Owszem, jestem nią. - odparła mierząc go przenikliwie swoim wzrokiem, niemal zabijając go nim. - Przechodząc do tej "mniej ciekawej" części konwersacji - jak brzmi twe imię, panie nieznajomy? - spytała zakładając łapę na łapę, wciąż będąc w pozycji leżącej i uśmiechając się szeroko - zarazem szyderczo. Długim, dwukolorowym jęzorem polizała swoją ogromną łapę, następnie poczęła lizać sierść na swojej szyi/klatce piersiowej, po czym wróciła wzrokiem do chłopaka, którego imienia w dalszej chwili nie znała. Oczekiwała na jego odpowiedź, a co. Jasne było to, że chciała rozkręcić ich rozmowę, gdyż wydawała się ona naprawdę nudną. Tevayra spojrzała za plecy nieznajomego i ujrzała dziewczynę, z którą chłopiec rozmawiał jeszcze parę chwil temu. Widać było, iż ów kobitka nie była zbyt chętna do powitania tak wspaniałego i niesamowicie oryginalnego stworzenia jak Tev. Czym było to spowodowane? Zachowaniem istoty, jej spojrzeniem czy może czymś zupełnie innym? Może lepiej byłoby spytać? A kto by chciał robić z siebie idiotę przed nieznajomymi ludźmi? Na pewno nie Tevayra, o nie! Bestia wróciła wzrokiem do chłopaka po raz kolejny - bodajże setny - i znów poczęła wiercić nim dziurę w jego głowie.

_________________
Zastrzegam sobie postać Tevayra mojego autorstwa.

#ff002f - moderuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.entimeria.aaf.pl
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   Pon Cze 02, 2014 11:57 am

Jack spojrzał na łapy stworzenia - Jestem Jack, Eyeless Jack, a ty? - A ty, serio? Takie monotonne, powtarzające się przez usta wielu, naprawdę wielu ludzi... Mógłby błysnąć jakimś innym pytaniem, by zapytać się o imię, ale najlepiej walnąć tym starym a ty. Podrapał się po ramieniu. Nabrał powietrza. Gdy odciągnął wzrok z łap, dopiero wtedy zobaczył że Natalia i do nich dołączyła, he, teraz nie będzie się zastawiać jak ma na imię, w sumie, ciekawe jak by go nazwała, piorun? Błysk? A może jakieś bardziej zajebiste przezwisko? Mm, ciekawe, oj bardzo. A teraz ciekawość zacznie rozszarpywać mózg Jack'a, na imieniem stworzenia. Mimo tego że Jacuś gapił się, jak łysy na grzebień, na owe stworzenie, ciągle zabierało mu dech w płucach. ,,Panie nieznajomy", czyżbym był aż taką osobistością? Może...? Rozmowa wiła się jak tasiemiec, chwila ciszy, tylko wiatr wiał.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana Kirkori   

Powrót do góry Go down
 
Polana Kirkori
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Drugi Świat :: Czarny Las-
Skocz do: