IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac Zabaw

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Plac Zabaw   Wto Lut 18, 2014 9:01 pm

Huśtawki, piaskownice, drewniane zwierzęta na sprężynach i przeżółkła trawa która ma rolę odgrywania boiska. Skromny w zabawki a o dużej powierzchni plac zabaw. Dzieciaki mają gdzie się bawić a matki mają gdzie usiąść i powymieniać się poglądami. Kilka drzew, brukowa ścieżka, kilka śmietników które swoim wyglądem nie zachęcają do wrzucania do nich śmieci i skromna ciemno brązowa altanka w której można schować się przed nagłym deszczem. Chyba każde dziecko po uganianiu się za swym rówieśnikiem kiedyś głodnieje i ma ochotę wrzucić coś na ząb, mały sklepik z artykułami spożywczymi stoi prawie na samych obrzeżach placu, ciekawe dla czego? Nie wiedzieć czemu właśnie tu, tak tu, najczęściej przychodzą tu starsi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Pią Kwi 11, 2014 2:21 pm

Ticci siedział na poręczy altanki od samego rana. Widział, jak ludzie przechodzą obok niego obojętnie. Nie wiedział do końca, czy go po prostu nie widzą, czy też ignorują, ale nie było to fajne. Siedział cały dzień samotny i nikt nawet nie zauważył jego zniknięcia. Nawet Wysoki Koleś go dzisiaj nigdzie nie wezwał.
- Co za nudy! - krzyknął nagle, jednak znów go wszyscy zignorowali. No cóż, taki urok jego życia.
W końcu się ściemniło i wszystkie dzieciaki poszły już z placu zabaw, pewnie z dwóch przyczyn. Albo mama by wyzywała, albo po prostu bali się tych upitych dziadów, zataczających się nieopodal sklepu. Toby westchnął i usiadł na jednej z huśtawek, bujając się w przód i w tył. Znów do jego głowy przyszły te czarne myśli. Ciało jego siostry, ten dziwaczny sen, wyraz twarzy jego matki, gdy zastała go nad zmasakrowanym ciałem zmarłego ojca, z bronią w ręku. Dopiero teraz wie, że to wszystko było już dawno zaplanowane przez 'Siły Wyższe', jednak nadal sądził, że to nie fair w stosunku do jego rodziny. Może ojca nienawidził, ale chyba nie na tyle, żeby go zabić z własnej woli? A może drzemie w nim jakieś jego drugie "ja"?
-Bezsens. - mruknął znów do siebie i wyjął z kieszeni paczkę papierosów. No co? Niby jest Creepypastą, jednak nałogi, jak każdy inny ma. Ściągnął maskę, po czym włożył do ust fajkę i podpalił końcówkę zapałką, zaciągając się przy tym mocno. Po chwili spojrzał na pudełko. To nadal ta sama paczka, przez którą 'umarł'. Właściwie, czy to życie jest prawdziwe? Może to tylko jakiś długi sen, który ma w śpiączce i trwa codziennie, jakby był prawdziwy? Toby zgasił papierosa o gołą dłoń, na którą później znów założył rękawiczkę. Nie, to z pewnością prawdziwy ból.

_________________
g ł o s || m o w a || m y ś l i
a tu se kiedyś będzie jakiś obrazełek .o.
character song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 9:21 am

Mwa, na razie ja Cię zadowolę

Jack przechadzał się, ciemno to znaczy chłodno, a chłodno to znaczy że będzie można spokojnie oddychać. Mruknął, spojrzał na altankę, tą starą poczciwą altankę w której biegał jako dzieciak. Altanka ta świetnie służyła jako pole bitwy między "gangiem Jack'a" a "gangiem Roock'iego", stare dobre czasy... Spojrzał na swoją ulubioną huśtawkę, była zajęta. Jack mruknął coś pod nosem. Szybkim krokiem zaczął iść kostką. W kilka sekund znalazł się w altance, westchnął. Zimne powietrze wypełniło jego płuca a zapach starego drewna, no też wypełnił, ale nos. Spojrzał na plecy osoby która zajęła jego ulubione miejsce obserwacyjne. Z skądś kojarzył, ale kto to może być? Na pewno nie Masky ani Hoody, w sumie dawno ich nie widział. Położył rękę na głowie. Podrapał się leniwie i zaczął szukać w pamięci gdzie jeszcze widział taką bluzę. Wydał z siebie odgłos w stylu ,,Nosz kurwa". Włożył rękę do kieszeni bluzy. Wytężał mózg tak jak tylko mógł ale nie mógł skojarzyć. W sumie, dlaczego Slendy wybiera Proxy tylko z żółtymi bluzami? Czyżby jakieś fetysze? I zawsze mają maski. Hm, ciekawe jak ja bym wyglądał w takiej pomarańczowej bluzie, za pewne jak jakiś pedał rowerowy czy co... Jack parsknął śmiechem. Już sobie wyobrażał, jakby on wyglądał w takiej bluzie Masky'ego.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 10:53 am

nie powiem jak to zabrzmiało w mojej głowie xd

Toby siedział tak bujając się w przód i w tył, i zapewne siedziałby tak, dopóki ktoś by go po prostu z huśtawki nie zrzucił. Chłopak zaciągnął z powrotem maskę na usta i spojrzał w stronę altanki, gdzie przyczaiła się jakaś ciemna sylwetka. No, co? W końcu na dworze ciemno, przez to, że altanka po prostu jest altanką, też za dużo pod nią nie widać, więc Ticci też nie za dużo zobaczył. Starał się dostrzec jakikolwiek szczegół, by rozpoznać, kto tam stoi i czy czasem nie jest zagrożony, jednak nie zauważył nic, co by mogło go sprowadzić na dobrą drogę. Gdy postać się zaśmiała, rozpoznał głos postaci za nim.
- To tylko Jack... - pomyślał, choć nie był pewien, czy prawidłowo dodał to 'tylko'. W końcu na świecie błąkają się różne świry, a tego obecnego tutaj niezbyt znał. Odwrócił się na huśtawce, by móc obserwować chłopaka stojącego pod altanką. Toby uśmiechnął się szeroko, co można było rozpoznać po charakterystycznym zwężeniu się oczu i zaczął się na nowo bujać.

_________________
g ł o s || m o w a || m y ś l i
a tu se kiedyś będzie jakiś obrazełek .o.
character song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 2:07 pm

Wiesz, Jacek zawsze może go zgwałcić xD

Jack w końcu poznał bujającego się chłopaka. Toby, też go dawno nie widział, jak i Slendera, Jeff'a, Smile'a i ogólnie całej tej zrytej gromady... Powoli przestawał się śmiać. Przełknął jeszcze tylko głośno ślinę. Jack był oparty o futrynę altanki. A co będzie tak stał sam? Odbił się od futryny. Teraz bym się dopiero śmiał gdybym, Toby'iego wystraszył. Chłopak uśmiechnął się. Wyciągnął rękę i położył ją na ramieniu kolegi - Hej Toby! - powiedział entuzjastycznie. Przeskoczył zza niego i wylądował na huśtawce obok. Usiadł na niej tak by mieć dobry widok na niego. Uśmiech na jego twarzy może nie był wielki jednak był promienny i ciepły. Odepchnął się jedną nogą od ziemi i rozhuśtał się - I jak tam u Ciebie? - powiedział zachęcająco.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 6:31 pm

nie jestem pewna, czy Toby byłby zadowolony xD
Toby odwrócił wzrok w stronę chłopaka, a na jego pytanie tylko westchnął i położył się bezwładnie, nadal bujając się do przodu i do tyłu.
- Nudy~ - powiedział przeciągle - Chyba jeszcze nigdy w życiu się tak nie nudziłem. Za życia non stop mnie przezywali, więc starałem się unikać jakichkolwiek kontaktów z innymi i nie przeszkadzało mi to, że jestem sam, ale teraz to inni mnie chyba unikają... - wyżalił się, przeciągając niektóre sylaby. Sam nie wiedział, czy właściwie reszta go unika, czy po prostu jest zajęta... Nie, zostańmy przy tym, że wszyscy go unikają. Niech choć raz to on będzie kimś, kogo trzeba pocieszyć.
Po chwili szybko się wyprostował i usiadł 'okrakiem' na huśtawce, by lepiej widzieć swojego rozmówcę.
- A co u ciebie, nasz słynny pożeraczu? Czyżbyś był tak zajęty, że cię ostatnio nie widywałem, czy po prostu starałeś się unikać wszelkie lasy? - zaśmiał się, kołysając na boki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 8:14 pm

Przekonamy się? xD

Jack zaśmiał się szelmowsko - Nie pałam za lasami a szczególnie za Rake'm - powiedział i odbił się kolejny raz od ziemi - Czemu uważasz że Cię unikają? - zapytał i zatrzymał się tak nagle że jego huśtawka podskoczyła a on prawie z jej spadł. Wsłuchiwał się w świerszcze. W sumie, dlaczego według Toby'iego można być unikanym? Gdyby Jack był unika... nie to było niemożliwe, Jack unikany? Gapił się na niego jak na nienormalnego, jak na jakiegoś psychopatę. Taa, ja znany i słynny. Chyba w operacjach plastycznych pomyślał. Ale niby dlaczego taki słynny? On tylko wycina ludziom narządy albo is sprząta i tyle, co w tym takiego nadzwyczajnego?

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 8:33 pm

Brązowowłosy okręcał się na karuzeli i odrywał stopy od podłoża, przez co zorganizował sobie darmową karuzelę. Przy okazji słuchał oczywiście tego, co mówił mu Jack. To nic, że jednym uchem wpuszczał, a drugim wypuszczał.
- Rake? Można się właściwie przyzwyczaić do tego, że non stop w nocy do ciebie przychodzi i gada jakieś bzdury, do tego w taki sposób, że i tak nic nie rozumiesz... - mruknął i zakręcił się jeszcze raz. Na pytanie towarzysza, gwałtownie się zatrzymał i spojrzał przed siebie, po czym przymrużył oczy i zmarszczył czoło, co oznaczało, że sięga do tak odległych zakątków swojego mózgu, że zaczyna się nad czymś zastanawiać. I to w taki sposób, że nie odbiega myślami do jakiś dziwnych rzeczy typu... No, dziwne rzeczy.
- No, właściwie, nikogo dzisiaj nie widziałem, więc to na pewno dlatego, że chcieli dzisiaj uniknąć spotkania ze mną. - Powiedział, na nowo bujając się w przód i w tył. Mógłby się tak bujać nawet całą noc. Nawet jakby spał. Chociaż najprawdopodobniej by wtedy spadł, ale to nic. Mentalnie, byłby na tej huśtawce i nadal by się bujał.

_________________
g ł o s || m o w a || m y ś l i
a tu se kiedyś będzie jakiś obrazełek .o.
character song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oli Ambler
Nocny Koszmar
Nocny Koszmar
avatar

Female Liczba postów : 21
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 12, 2014 10:52 pm

Huuuh. ŻYCIE JEST TAKIE NUDNE, MOIM DRODZY.
Owszem, Oliś błąkała się między uliczkami, przeskakując z nogi na nogę.
Co ją tak bawiło, sprawiało, ze miała dobry humor? Muzyka której słuchała. To jedyna rzecz która sprawia, że się śmieje...tak. Co tu mówić o żywych istotach, na tym świecie są może ze trzy osoby przy których nie wychodzi z siebie i staje obok. Może kiedyś to grono się powiększy...
Może, no właśnie. Nigdy nie wiadomo kogo napotka. Chociaż teraz miała nadzieję, że nie spotka nikogo...
Znaczy, mogłaby spotkać człowieka. Ich straszenie to jej hobby, jak łatwo się domyśleć. Mogłaby spotkać jakieś dziecko które uciekło rodzicom! Albo jakąś słodziutką parę trzymającą się za rączki, gdzie pewnie i tak koniec końców to dziewczyna wykazałaby się większym męstwem od jej partnera...
Przerabiała to już tyle razy, że ludzie stali się wręcz przewidywalni, a jednak nadal sprawiało jej to frajdę.
Idąc to przodem, to tyłem, machając rękoma w rytm muzyki, obkręcając się szła powoli przed siebie, starając się omijać światła latarni. Rzecz jasna preferowała ciemność. A wiecie, była noc...
no własnie, teraz powinna chodzić po domach i straszyć biednych człowieków...ale dzisiaj postanowiła sobie zrobić wolne i przejść się po okolicy. A nuż widelec będzie miała spokój?
Aaale nie, przecież los jej nie lubi. Nagle spostrzegła dwie postacie siędzące na placu. To na 100% nie byli ludzie. Ludzie nie siedzą o tej porze na dworze no i tak nie wyglądają.
Była pewna, że ich zna. Już miała zwiać, ale coś ją zatrzymało i powiedziało "idź, podejdź".
Taaa, tak też zrobiła. Wyjęła słuchawki z uszu i przeciągając się podeszła bliżej.
-Hej-mruknęła jakże "entuzjastycznym" tonem a po chwili się skrzywiła.
Tak, właśnie, chciała pokazać, że nie ma o nich dobrego zdania...w sumie o nikim takiego nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Wto Kwi 15, 2014 11:42 am

Jack kiwnął głową na znak powitania a przy tym mruknął coś co miało imitować hej. W sumie miał delikatnie mówiąc, w  "dupie" nową. Kolejna Zmora, naplęgło się tego. - To nie od razu powód by uważać że ktoś cie unika. A powracając do Rake'a, mógł by być świetną niańka, bajki by sam opowiadał, a kto wie, może by nawet zaśpiewał? Tylko gorzej by było już z dzieciakiem pod koniec nocy - Zaśmiał się, Rake-nianka. Raczej dzieci by nie przytulał. Uśmiech wykrzywiał jego twarz, przerzucił go na nową, em... nowego? Nie ważne, bynajmniej wiadomo że "to coś" było Zmorą - To, e... No, to coś jeszcze u Ciebie się zmieniło Toby? Jak tam u Slendera? - błędne koło, skoro nikt do Niego się nie odzywał to skąd mógł wiedzieć co u jego "szefa"? Jak można być takim debilem? Tak, debil, od dziś będzie się tak nazywał! To takie oryginalne że prawie hipsterskie. W pierwszej chwili chciał przestać się uśmiechać jednak uznał że może Toby postara odpowiedzieć mu jakąś ripostą czy czymś w ten deseń. Odkrzyknął, świerszcze ciągle cykały, Jack'a to już irytowało bo ile tak można!? Osiem godzin, serio? Robić ciągle to samo? Gdyby on miał tak robić to by prędzej się zabił i tyle, o. Spojrzał się w niebo, ciemno, gwiazdy są - jakiś plus - nawet księżyc - miasto punktuje u niego. Rozglądał się na boki, to na altankę to na ulicę, mógł wydawać się zaniepokojony, że ktoś go śledzi, ale kto? Zwykle jego wrogowie mieli by problem z dotarciem po niego bez płuc czy nawet serca. Ale też spójrzmy z drugiej strony, komu by się takie urocze stworzenie, jak Jack, narazić się komuś? On jest taki kochany!

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Wto Kwi 15, 2014 5:23 pm

Ticci odchylając głowę w tył, nie zauważył nawet, że ktoś do nich podszedł, więc zwyczajnie w świecie z początku ją/go zignorował.
- Śpiewający Rake? Coś myślę, że na Małą Syrenkę czy Królewnę Śnieżkę ze swoim głosem by się nie zadawał. - zaśmiał się i zaczął jeszcze bardziej bujać. - Czy się u mnie coś zmieniło? - zapytał bardziej siebie jak kogokolwiek z tu obecnych i zaprzestał bujaniu się. - Wiesz, raczej nie, moje życie jest na tyle monotonne i rutynowe, że raczej nie ma żadnych nagłych odłamów. Chyba, że znajdzie się jakieś specjalne zadanie, ale to wiesz, ewentualnie jak wujek Slender się zgodzi, bym się nim zajął, bo zazwyczaj to wysyła Masky'ego na takie akcje. - Mówił żywo gestykulując i co jakiś czas robiąc charakterystyczne, niekontrolowane ruchy. - Tak, wiesz, jesteśmy połączeni telepatycznie, a teraz jest na słonecznej łące w Miami i zrywa sobie kwiatki na wianek dla ciebie - zaśmiał się przymykając oczy i przykładając palce do skroni, na znak, że czyta Wysokiemu Gościowi w myślach.
Po dłuższej chwili jednak, zorientował się, że coś jest nie tak. Krajobraz się zmienił. Dopiero, gdy obrócił głowę odrobinę w prawo, zauważył dość wysoką postać o krótkich włosach. Nie wiedział z początku czy to mężczyzna, czy kobieta, jednak wywnioskował dwie rzeczy. Na mężczyznę jest zbyt wątły, a nie ma chyba żadnej kobiety aż tak płaskiej. Zostańmy więc przy wersji, że jest to on.
- No hej - przedłużył ostatnie słowo, a jego oczy zabłyszczały i zwężyły się minimalnie. Rozbujał się na tyle, by dotknąć czubkiem palca, ramienia chłopaka. I tak za każdym razem, gdy wracał na tą wysokość obok niego.

_________________
g ł o s || m o w a || m y ś l i
a tu se kiedyś będzie jakiś obrazełek .o.
character song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oli Ambler
Nocny Koszmar
Nocny Koszmar
avatar

Female Liczba postów : 21
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sro Kwi 23, 2014 6:38 pm

Kripipasty.
Najgorsza chamska swołocz jaka ma prawo do życia.
W sumie, to nie do życia. Większość z nich ma martwe ciała, ehehehehehe.
A tak na poważnie, to większość z nich jest wrogo nastawiona do zmor. Czego? Nikt nie ma pojęcia.
Toż to nie było pomiędzy nimi chyba żadnej wojny, nie...?
Chyba nie było. Przynajmniej ona nic nie pamięta, hi~
Jeden z nich, ekhem, niejaki Jacek wydał się jej typowym bucem. No żeby chociaż się nie przywitać? Tego wymagają podstawy kultury...ale on najwyraźniej nie znał nawet ich.
Burak, ale po co sobie na niego nerwy tracić, no~
Ale ten drugi...wydał się sympatyczny. Zdawało się jej, że widzi go po raz pierwszy w życiu, a jednak wydał się znajomy. Oto co czyni jej piźnięta mózgownica jak przedawkuje cukier, ajaj~
Ba, nawet wydawało się, że go toleruje i może polubi. Chyba, że okaże się dupkiem.
Jak większość tró facetów.
Ale to potem. Teraz tykał ją w ramię i nawet nie wydał się nachalny.
-No witam-mruknęła i...i...
I SIE UŚMIECHNĘŁA.
DUM DUM DUM, uśmiech emo dziecka. Świat się kończy no.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sro Kwi 23, 2014 8:29 pm

Jack chwycił się za... teraz będzie emocjonująca pałza... nogę, ha, nie ma zboczuchy, wy tylko o jednym myślicie, nie nie... Będzie miał wianek, słodkie. Próbował się nie śmiać jednak wyobraził sobie Slendera, który hasa wesoło po łące, rozwiewa za sobą radość i szczęście no i tęczę - bez tęczy się nie obejdzie, śpiewające ptaszki, wianki i dzieci... nieważne, może Slender polubi te dzieci. Powracając z jakże emocjonującej wycieczki z umysłu Pożeracza. Wzdychał że śmiechu - Predzej dam ten wianek Tobie lub Sally... ewentualnie Jane - powiedział uszczypliwie. Jack dobrze sobie zdawał że Zmory nie cierpią gdy się ich nie szanuje, jednak dlaczego by nie? Dawno już nie czuł adrenaliny i drzazg, które wbiły mu się podczas skoku przez płot gdy goniły go Zmory... nie wnikajmy! W sumie, chętnie by teraz podenerwował dziewczynę, tak! Jack wywnioskował po barwie głosu że to dziewczyna, ty byś tak nie umiał, gdzie tam, sto lat byś myślał i byś nie wymyślił. No ale powracając do tematu, dlaczego akurat ona a nie ktoś inny? Otóż Jack wyczuł po atmosferze że dziewczyna od początku nie pałała do niego zachwytem. Och, aż go korci, aż go świeżbi by coś jeszcze zrobić co by ją wprowadziło z równowagi, jednak po co kusić los? Może samo coś wyjdzie w praniu?

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Ticci-Toby
Proxy
Proxy
avatar

Liczba postów : 172
Join date : 10/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 26, 2014 9:08 am

Chłopak uśmiechnął się do nieznajomego, widząc jego delikatny uśmieszek. Nie wiedział, jak ludzie, albo chociażby taki Masky czy Hoodie, wytrzymują z taką samą smutną miną przez całe dnie. Przecież to takie męczące!
Wracając do wypowiedzi Jacka. Toby w wianku? No ba, wyglądałby bosko, w ogóle, już teraz wszystkie dupy są jego, a co dopiero z kwiatkami na głowie, Sally pewnie też by się z tego faktu ucieszyła, ale Jane? Prawdopodobnie zaraz po dostaniu wianka, albo by go spaliła, albo zaczęła się znęcać nad każdym kwiatuszkiem z osobna.
- Myślę, że chyba najbardziej ucieszyłaby się z tego faktu Nina. - powiedział zaczepnie tykając tym razem w ramię Bezokiego. Co prawda, dość dawno nie widział reszty Creepyast, bo dni zajęte, praca papierkowa mu się dostała, ale pamięta to i owo, w końcu sklerozy nie ma, oj nie, nie.
W końcu spojrzał znów na zmorę.
- No, to może ładnie powiesz teraz wujkowi Tobyemu jak się nazywasz? - zapytał się, a z jego twarzy uśmiech nie znikał ani na sekundę. Ogólnie, nie rozumiał podejścia Jacka do tych istot. Po prostu powstały z ludzkiej głupoty, ale to nie znaczy, że one same są jakieś ułomne. Chyba.

_________________
g ł o s || m o w a || m y ś l i
a tu se kiedyś będzie jakiś obrazełek .o.
character song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Oli Ambler
Nocny Koszmar
Nocny Koszmar
avatar

Female Liczba postów : 21
Join date : 12/04/2014

PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   Sob Kwi 26, 2014 6:21 pm

To było do przewidzenia, pełna olewka...Mogła się domyśleć, że tak zareagują, a przynajmniej jeden z nich.
Widzicie, nie znali jej. Ona znała Jacka*, w sumie to nie wie skąd. Z opowiadań? Może go już gdzieś spotkała, ale on, najwyraźniej jej nie pamiętał.
W sumie, kto by zapamiętał jakąś szarą zmorę, która nawet się nie przedstawi. Ach, no i czego ona tu od nich ma wymagać. Te dwa gatunki najwyraźniej się darzą się szacunkiem.
Znaczy, ona nic do nich nie miała. Ba, nawet była w stanie się "zaprzyjaźnić". Ale ich podejście faktycznie odrzucało i od razu chciała zwiać. Tak, zwiać, Oli to jeden wielki tchórz. Zawsze, kiedy coś się dzieje próbuje się wymiksować lub po prostu zwiewa. Dokładnie.
W sumie może kripipasty nie mają szacunku do tchórzy...i przez to nie lubią zmor? Tak, to wcale nie jest aż tak głupia teoria. Ponownie westchnęła, trochę zażenowana faktem, iż nie wie o czym gadają.
Tak to jest, jak się spotkają dwa różne środowiska.
Ale jak widać, chłopak, którego imię poznała chwilę później zauważył to się i się nią zainteresował.
-Ano...jestem Oli. Olivier. Miło mi Cię poznać, Toby-wymawiając jego imię, sama lekko dotknęła go w ramię ponownie wykrzywiając swoje usta w delikatny uśmieszek.

* Oli, musi poznać imię, gdyż nie ma wspomnienia w historii że skądś zna Jack'a. Twój rozmówca ma prawo do zachowania "tożsamości" swojego imienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Zabaw   

Powrót do góry Go down
 
Plac Zabaw
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Drugi Świat :: Obrzeża Miasta-
Skocz do: