IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Ulice   Wto Lut 18, 2014 8:43 pm

Bywają długie, kręte i wąskie, czasem nie oświetlone i zaśmiecone ale nie wszystkie, niektóre są nawet bardzo kolorowe. Bywa że przez jedne z większych ulic dziennie przechodzi niezliczona ilość mieszkańców tego miasta. Kilka z alei jest mniej przyjazna dla życia i prowadzi do ''gangsterskiej'' części miasta. Jeśli uda Ci się trafić na jedną za dnia piękniejszych ulic nie zostawiaj tam roweru czy innego pojazdu, w nocy, mimo tego że to ta ''dobra'' ulica niektórzy zbiorą się na odwagę i skradną twoją własność. Zwykle na ulicach niektórzy handlują lub przemycają różne towary, może akurat towar który kupiłeś od tej miłej, starszej pani nie został skradziony? Może to nie i ta ulica ale jeszcze niektóre mają ten "stary" wygląd, rabatki na parapetach i firanki w oknach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Rozoar
Bestia
Bestia
avatar

Male Liczba postów : 10
Join date : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ulice   Czw Cze 12, 2014 6:48 am

,,Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
I przyszedł kot doktór: Jak się masz koteczku?"...
Tylko że o nie tego kociaka chodziło w tej bajce. Chociaż fakt, że wersy usłyszanego niedawno wierszyka, gdy nocował pod czyimś oknem, tkwiły wciąż w umyśle Rozoara, był co najmniej zastanawiający... No bo czym właściwie jest 'łóżeczko'? Kim jest 'doktór'? No i w dodatku nie wiedział, co to znaczy 'być chorym'...
Kot westchnął ciężko. Ten świat zdecydowanie krył w sobie zbyt wiele tajemnic, a długie, głębokie przemyślenia kończyły się niczym prócz bólu łba. Dlatego też postanowił zająć się czymś prostszym i przyjemniejszym, a mianowicie -- polowaniem. Ta bestyjka nie znała raczej jakiejkolwiek innej rozrywki, więc tylko to dawało Rozoarowi radość w tym monotonnym życiu. Przez to też leżał przyczajony na balkonie opuszczonego(taką miał nadzieję) mieszkania w starej kamienicy, wypatrując kogoś, kto nadawałby się na ofiarę. Machając leniwie ogonem, przebierając cicho pazurami i strzygąc lekko uszami obserwował szkarłatnym okiem istoty przemieszczające się po ulicy. Na nikim jednak nie zawiesił wzroku dłużej niż kilka sekund. Wszystkie zjawy, zmory i inne podobne cholerstwa wydawały się takie... Nijakie. Mało interesujące. Rozoar westchnął po raz kolejny tego dnia.
-Trzeba chyba znaleźć nowego właściciela, nya... Polowania są już mało ciekawe...-mruknął cicho sam do siebie. Wtedy też wpadł mu do głowy pewien pomysł... Może i wydawał się szalony, ale przecież można spróbować... No bo przecież raz zapolować na Creepypastę chyba może, nie? Zdecydowanie będzie przy tym o wiele więcej zabawy niż przy zwykłym polowaniu,  bo przecież te straszliwe kreatury musiały zdobyć jakoś sławę. To zdecydowanie był pomysł idealny, istniał tylko jeden problem... Rozoarowi za dobrze leżało się na tym balkonie, by się ruszyć, lenistwo wzięło nad nim górę. Ziewnął szeroko, obiecując sobie, że jak tylko zobaczy jakąś Creepypastę, natychmiast ruszy za nią, by zapolować i z takimi myślami powrócił do obserwowania stworzeń na ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Pią Cze 13, 2014 8:56 pm

Jack szedł spokojnie, czas i pieniądze go nie goniły, chyba... Co jakiś czas, inni miejscowi popychali czy trącili go ramieniem. Chłopak usiadł pod jednym z sklepów. Teraz przydała by się jakaś puszka i kartka, może by zarobił parę groszy, ale było by to chyba pragnienia, według Toby'ego jest znaną Creepypastą, no ale on nie pojmuje, jaki cudem on jest sławny?! Że co? Że kładzie sobie na chleb jakieś jelito? I to ma być fascynujące?! Serio? To już lepiej pogapić się na Slendera i patrzeć jak on herbatę pije czy wciąga obiad. Jednak, mało sprawdzone by było żebranie pod sklepem monopolowym, no bynajmniej mało oryginalne. Letnie słońce grzało, aż mu się zrobiło gorąco w czarnej bluzie. Wydał z siebie głośnie westchnienie. Oparł się o ścianę z czerwonej cegły i powoli osuwał się na kostkę. Pogładził się po włosach. Była ładna pogoda, można by pójść na spacer, ale za gorąco. Czarna chmura uniosła się wokół niego prawie całkowicie go maskując, tylko niebieska maska, wyglądała ona tak jakby unosiła się na... na niczym szczerze mówiąc. Jack co jakiś czas zwracał większą uwagę na przechodniów, co jakiś czas ktoś pomachał mu ręką. W ulicznym gwarze udało mu się nawet usłyszeć piosenkę, no, ładnej dziewczyny, mimo tego piosenka była po japońsku i tyle sobie posłuchał.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Rozoar
Bestia
Bestia
avatar

Male Liczba postów : 10
Join date : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ulice   Sob Cze 14, 2014 8:21 pm

Powoli zaczęło mu się nudzić na tym balkonie, wciąż nie dostrzegając nic ciekawego, pomimo tego, że starał się każdego przechodnia lustrować spojrzeniem. Czyżby nie dane mu było zapolować dzisiaj? Oby nie. Kot już miał się poddać, by pójść gdzieś do lasy i powylegiwać się na gałęziach, gdy dostrzegł pewne ciekawe zjawisko. Po drugiej stronie ulicy zauważył czarną chmurę czegoś podobnego do dymu, a w dodatku unosiła się w tym niebieska maska. Rozoara wielce to zaintrygowało. Widział podobne istoty, ale żadna aż tak mocno nie "dymiła"... No i ta maska taka dziwna była... To zdecydowanie było coś nowego, a ten kot nie byłby sobą, gdyby tego nie sprawdził. Wstał powoli, prostując nieco zdrętwiałe po długim leżakowaniu kończyny. Przez chwilę jeszcze obserwował swój nowy obiekt zainteresowania, machając energicznie ogonem na boki, by zaraz zeskoczyć z balkonu. Zbliżał się do czarnej chmury na lekko ugiętych nogach, nie zwracając uwagi na inne otaczające go istoty. Po co tu to siedzi? Czy jest niebezpieczne? Ciekawość Rozoara rosła z każdą chwilą. Przecież jeżeli to coś zaatakuje, to ktoś będzie się musiał zająć, nie? Może nawet kociak zostanie bohaterem, ratując mieszkańców przed strasznym potworem? Całkiem ciekawa perspektywa... Gotów w każdej chwili odskoczyć przed niespodziewanym ruchem w końcu stanął naprzeciwko czarnej chmury i zamarł na moment. Następnie bardzo powoli uklęknął, by się lepiej przyjrzeć, choć nie było za bardzo czemu. Przekrzywił ciekawsko głowę na bok, wyciągając rękę uzbrojoną w pazury, by po chwili jednym z nich zastukać w maskę, tak pomiędzy tymi strasznymi czarnymi dziurami. Obserwował przez chwilkę, czy jest jakaś reakcja i jeszcze raz ciekawsko zastukał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Sob Cze 14, 2014 10:44 pm

Jack odsunął głowę od łap stworzenia - Gdzie z tymi łapami! Przestrzeni! - Warknął. Co on? Eksponat w muzeum czy co? Chłopak poczuł się przez chwilę jak rybka w akwarium, w które stukało małe dziecko. Nie, świat już schodzi na psy, no, może raczej koty. Wpatrywał się z odrazą na Bestie, która traktowała go chyba jak jakiegoś debila czy coś. - Szukasz czegoś, w mojej głowie, Koleś? Bo wiesz, mam twarz i ja też z wielką chęcią mogę Cię popukać w zatoki... - Burknął. Boże, to co mówił Toby to prawda... Szybko do schronu! Już gdzieś w oddali słuchać fanki, lub czterookie gołębie! Uciekaj Jack, uciekaj! Chłopak miał jeszcze ochotę zniesmaczyć osobnika, polizaniem po twarzy czy wbiciem agrafki, która nie wiadomo jak znalazła się w jego posiadaniu, w ramie czy stopę... Nie patrząc było by to śmieszne. Jacek chciał wstać, jednak było to mało możliwe, Bestia była na przeciw niego, z lewej był śmietnik a z prawej... No nic ale i tak by się nie zmieścił!

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Rozoar
Bestia
Bestia
avatar

Male Liczba postów : 10
Join date : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Cze 15, 2014 3:46 pm

W pierwszej chwili pomyślał, że to ta niebieska maska przemówiła. I o dziwo brzmiała na co najmniej rozdrażnioną... A przecież nie zrobił nic złego... Chyba... No bo przecież nic nie poradzi, że z wielkiej ciekawości sprawdza każdą niezwykłą rzecz, jaką napotka na swej drodze. Rozoar cofnął więc powoli rękę, wciąż przyglądając się ciekawemu zjawisku. Koniec jego ogona kiwał się lekko, zdradzając zainteresowanie, uszy były postawione na sztorc. Nie wiedział wciąż za wiele, a na sprawdzenie wytrzymałości stworzenia przy pomocy swych pazurów jeszcze za wcześnie... Zdecydowanie musiał się czegoś dowiedzieć.
-_Nie jest pan złym potworem, meow? Prawda, Panie Masko?_-mruknął cicho, kładąc teraz kocie uszy bardziej po bokach kosmatej głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Cze 15, 2014 6:50 pm

Jestem ,,Panem Maską" :0

Jack zaśmiał się, tak! W końcu ktoś nie patrzy na niego z góry! Czyli nie uważa go za wielkiego psychopato-mordercę! Yeah! Pomyślał Złym? Nie, chyba nie, ale... No zdarzały mi się ataki i raczej nie wychodzili z tych akcji z życiem..., położył rękę na włosach. Spojrzał na Bestię, a właściwie, kim to jest? - Em... A właściwie kim Ty jesteś? - burknął. Może to jeden ze szpiegów Zalga? O nie... Chcą go porwać! Jack nie da się uprowadzić! On tu jest od tego, tak?! Mimo zagrożenia, które może być prawdziwe, to jego umysł był złamany tym, że to zwierze jest kotkiem i to bez oczka, to takie słodkie, prawie jak on, ale on jest najsłodszy, jasne? Ten kotek ma uszka i ogonek, no i łapki... To takie urocze! Jednak nie tak bardzo jak on. Chłopak przechylił głowę, udając że ciągle myśli, jednak nie myślał, był bardziej zmęczony. Było za ciepło, przydało by się kakao z krwi i kocyk, tak, spaaać...

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Rozoar
Bestia
Bestia
avatar

Male Liczba postów : 10
Join date : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Cze 15, 2014 8:15 pm

Rozoar objął nogi ramionami, opierając podbródek na kolanach i zaczynając się lekko kołysać w przód i w tył. Uważał przy tym, by przypadkiem nie poranić się pazurami. Te to czasem potrafiły być prawdziwym utrapieniem, szczególnie jak chciało się podrapać czy coś... Wtedy to trzeba było skorzystać z pomocy drzew i ich niezastąpionej kory. Bo zdjęcie rękawic w ogóle nie wchodziło w grę.
Kot od niechcenia zaczął bawić się jednym z dużych dzwoneczków doczepionych do swego szala, a słysząc pytanie zamrugał nieco zdziwiony. Pierwszy raz chciał to ktoś wiedzieć.
-Ja, meow~? Rozoar jestem...-mruknął nieco niepewnym tonem, owijając ogon wokół kostek. No bo co, jeżeli źle robił? Może ten ktoś znał straszliwą magię do której potrzebne było imię ofiary, jeżeli taka istniała? Albo po prostu oglądał za dużo kreskówek, kiedy jeszcze był u Niego... Na samą myśl przeszył go dreszcz. Zaraz jednak skupił znów wzrok na postaci przed sobą, marszcząc lekko brwi.
-A pan, Panie Masko? Kim lub czym jest pan, nya?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Nie Cze 15, 2014 10:17 pm

- Jack jestem - Mruknął pół przytomnym głosem, już prawie nie pamiętał kiedy spał a jego koordynacja w terenie, stała się prawie zerowa. Rozoar, nigdy nie słyszał takiego imienia, więc może czuć się bezpieczny, chyba, w końcu tu Bestia, nigdy nie wiadomo co temu przyjdzie do łba. Kim lub czym? O Jezu - Jeestem Creepypaastą - Mruknął przeciągle, ziewając wręcz. Głową uciekała chłopakowi, to na przód to w bok. Wiedział że to nie wypada zasypać w trakcie rozmowy, a tym bardziej na ulicy. Odgłos dzwoneczka brzeczał mu w uszach. Machnął głową w przód i jego już na tyle senne ciało prawie gruchnęło w ziemię gdyby jeszcze irracjonalne myśląca ręką która oparła go i odbiła od kostki. Ten ponownie znalazł się w pozycji kucącej. Jack wydawał z siebie odgłosy senności i marudzenia. Zmróżył oczy, już prawie widzi różne halucynacje senne, gdzieś tam w tłumie tańczy Jeff w hawajskiej spódniczce a Smile gra mu na bębenku, taa, bardzo ładnie gra, jak na pieska... Odchylił gwałtownie głowę i... zasnął, był już tak zmęczony że już dłużej nie wyciągnął. Oczy jak zwykle otwarte, no i usta też.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Rozoar
Bestia
Bestia
avatar

Male Liczba postów : 10
Join date : 19/05/2014

PisanieTemat: Re: Ulice   Pon Cze 16, 2014 7:57 pm

No proszę, wywołał wilka z lasu. Ma przed sobą Creepypastę! Pierwszy raz w swym krótkim kocim życiu. Chociaż spodziewał się, że przedstawiciel tych strasznych istot będzie większy... I straszniejszy... No, ale mówi się trudno. Tylko dlaczego Jack się tak dziwnie zachowywał? Kiwał się na boki w dziwaczny sposób... Czyżby oznaki szaleństwa? Czy może czegoś innego? A co, jeśli Rozoar się tym zaraził? Nagle tak mu przeszła ochota na polowanie, co się nigdy nie zdarzyło jeszcze... To straszne! Zaraz zaczął sobie wyobrażać, jak to umiera gdzieś w rowie w męczarniach... O milszej scenerii mógł sobie pomarzyć. Dlatego też wielkie było zdziwienie kociaka, gdy usłyszał ciche chrapanie. A więc nowy 'znajomy' zasnął tylko... W dodatku chyba w dosyć niewygodnej pozycji... Jednakże co zrobić z Creepypastą, jak tak zaśnie? Zanieść na jej własny kocyk? Gdyby tylko Rozoar wiedział, gdzie się kocyk Jack'a znajduje i czy w ogóle śpi na kocyku... A zanosić też go nigdzie nie miał zamiaru, więc trzeba wymyślić coś innego. Ignorując myśli, że nie jest jakąś tam kotką z cholernym instynktem macierzyńskim, zdjął ostrożnie swój szal i przyjrzał mu się dokładnie. Na kocyk to on się nie nada, ale będzie dobry na małą poduszkę. Kot poskładał więc szalik i położył go na ziemi. No to teraz najtrudniejsza część 'zadania' - przetransportowanie głowy towarzysza na wyznaczone miejsce. Jako, że trudno było zlokalizować jego inną część ciała, to właśnie ją Rozoar chwycił dłońmi z rozcapierzonymi palcami, by przypadkiem go nie poranić. Następnie powoli osunął głowę Creepypasty na prowizoryczną poduszkę. Zadowolony z siebie kot zamruczał krótko i oparł się plecami o śmietnik, przymykając lekko powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Pią Cze 20, 2014 8:03 pm

Wtedy nad Svit, zaczęły wpływać wielkie, ciemne deszczowe chmury. Słońce które niezdarnie przebijało się przez warstwę smogu zostało całkowicie przykryte chmurami. Gdzieś w oddali zaczęło grzmieć i błyskać się. Ludzie co jakiś czas wpatrywali się w niebo, lub patrzyli na śpiącą Creepypaste i Zwierze. Nieśmiałe kropelki deszczu zaczęły uderzać w kostkę na której spoczywali osobnicy. Możliwe że któryś z nich wstanie i przeciągnie drugiego na drugą stronę uliczki, pod balkon, jednak który to zrobi? Mężczyzna w masce zdawał się, spać snem kamiennym więc było mu mało obojętne czy zmoknie czy będzie suchutki. Zaś kot wyglądał jak... jak śpiący kot, mimo tego przechodnie i tak wpatrywali się w śpiących na ulicy, mogło się im wydawać to trochę cyniczne, bo mało kto widział śpiącą na ulicy Creepypaste, której głowa znajdowała się na poduszce. Zaczynało padać coraz mocniej, deszcz ciął pod kątem, siarczysty i zimny, coraz większe krople uderzały w ziemię i okna tamtejszych mieszkańców. Ludzie już nie szli, a biegli do pierwszych lepszych sklepów by tylko uchronić się przed deszczem. Zaczął wiać zimny wiatr. Raczej miejsce pod balkonem nie będzie najsprytniejszym miejscem na schowaniem się przed anomalią pogodową, jednak nie było lepszego miejsca. Niektóre sklepiki były tak małe że ledwo mieściły osiem osób lub inne już pękały w szwach od tłoku.

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Eyeless Jack
Pożeracz
Pożeracz
avatar

Male Liczba postów : 350
Join date : 05/02/2014
Skąd : Miasto Svit

PisanieTemat: Re: Ulice   Sob Lip 12, 2014 9:50 pm

Gonna make combo post, bijacz. No i sorry że długo nie pisałem Very Happy

Jack poczuł pod maską zimno, takie niemiłe i mokre. Chciał wyskoczyć z uścisku Morfeusza. Leniwie uniósł głowę. Pada, woda z nieba, zimna jak zimna woda. Usiadł, obok leżał kotek. Ten sam słodki kotek! Tak, ktoś musi ogarnąć ten burdel. Jack nabrał głośno powietrza i wstał. Wyraz twarzy był lekko zniesmaczony, chyba tym że jest mokry, deal with it. Chwycił Bestię za nogi i przeciągnął na drugą stronę uliczki, pod balkon, suchy balkon. Zadowolony z akcji ratunkowej spojrzał na miejsce gdzie przed chwilą leżał i... Jezusie! Szalik! Wyskoczył zzpod balkonu i rzucił się na szalik jak Slender na dziecko. Chwycił część garderoby i powrócił pod balkon. Cupnął na kostkę i spojrzał na uśpione zwierzę. Szalik mokry, nie wyschnie a to biedne leży na zimnym, idź pan z taką robotą. Jack podrapał się po głowie. Zaczął coś nucić pod nosem. Trochę nudno, trzeba czekać aż padać przestanie... Nic do roboty, gazety nie ma. Kart też nie, no chociaż by wziął z domu gameboy'a, by w The Legend of Zelda pograł czy coś...

_________________


Robię/Mówię/Myślę/Moderuję/MG'uje
_______
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://creepytown.mygoo.org
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulice   

Powrót do góry Go down
 
Ulice
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice
» Bronx - Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Drugi Świat :: Główne Miasto-
Skocz do: